
From AI integration to cross-platform fluency—discover the must-have technical and soft skills for today’s most in-demand dev roles.

by Developer
W 2014 został chief innovation officer w Grupie ING. W 2016 r. Wrócił na stanowisko prezesa ING Banku Śląskiego, przypomniano w materiale. Brunon Bartkiewicz był jednym z najdłużej urzędujących prezesów w branży bankowej. Do Banku Śląskiego przyszedł w 1991 r. I w wieku 28 lat objął funkcję dyrektora banku.
Tu musi wejść państwo i ludzi do tego nakłonić. Wszelkimi zwolnieniami podatkowymi, jeśli wiążą się z nakładami inwestycyjnymi. Państwo powinno wręcz dopłacać przedsiębiorcom w Polsce, jeśli inwestują w rozwój. Tak jak kiedyś dawało subwencje zagranicznym inwestorom, żeby przyciągać kapitał do Polski.
Zajmował je od 2016 roku, a z bankiem związany był od 1991 roku. Mamy za mało inwestycji zagranicznych, ale jesteśmy gotowi – i słusznie – ponosić duże koszty, żeby je przyciągnąć. Ale co robimy, żeby zwiększyć inwestycje polskich przedsiębiorców? One muszą rozlać się szeroką falą.
W roku 2000 został dyrektorem generalnym oraz członkiem zarządu ING Direct NV, a cztery lata później wrócił na stanowisko prezesa ING Banku Śląskiego. Rada nadzorcza ING Banku Śląskiego zdecydowała o rozpoczęciu procesu rekrutacji na stanowisko prezesa zarządu. Obecna kadencja prezesa Brunona Bartkiewicza kończy się w 2025 r. Kieruje on nieprzerwanie firmą od 2016 r., choć sprawował tę funkcję też już wcześniej, a z samym bankiem związany jest ponad 30 lat.
Drugą – pełna samodzielność i niezależność. Oznacza to, że musimy być bankiem, który kreuje swoją przyszłość sam i nie może w związku z tym podejmować decyzji mogących doprowadzić go do wywrotki. Nie możemy być bankiem ryzykownym i musimy planować w długim horyzoncie, nie patrząc na aktualne trendy. W ciągu ponad 30 lat zbudował jeden z najlepszych banków w kraju, który jest benczmarkiem dla konkurencji w bardzo wielu obszarach. Brunon Bartkiewicz jest jedną z najbardziej szanowanych osób w branży bankowej, choć nie stroni od wygłaszania niepopularnych w środowisku opinii. Głośno krytykował pęd do udzielania kredytów walutowych.
W 2010 roku został członkiem Zespołu Zarządzającego w ING Direct; odpowiadał między innymi za działalność banku w Hiszpanii, Włoszech, Francji, Wielkiej Brytanii, Australii. W roku 2012 objął nadzorem działalność ING we Francji, Włoszech, Polsce, Hiszpanii, Rumunii oraz Turcji. W roku 1991 związał się z Bankiem Śląskim. Rok później wszedł do jego zarządu, w roku 1994 został pierwszym wiceprezesem pełniącym obowiązki prezesa, a w roku 1995 – prezesem.
Wszędzie napotykaliśmy bariery. Po zaburzeniach związanych z kryzysem wschodnim i bańką dotcomową apetyt na wchodzenie w ten segment był ograniczony. Średnich firm praktycznie nie obsługiwaliśmy. Rynek klientów indywidualnych, na którym pojawiliśmy się w okolicach 1997 r., był dla nas stosunkowo nowy.
W wielu dużych bankach zagranicznych już go nie ma, więc może nie do końca do nich pasują. Mój serdeczny przyjaciel, wówczas w zarządzie grupy ING, szef ING Direct, poprosił mnie, żebym wrócił do Holandii, ponieważ trzeba zamknąć Direct jako odrębny bank i oddać licencję. Pracowałem za granicą na różnych stanowiskach w grupie ING 10 lat. Byłem Inwestorzy zagraniczni przeprowadzają pierwsze transakcje krótkiej sprzedaży w Chinach powoływany do wykonywania konkretnych zadań.
Powołano również nową radę nadzorczą. Zmiany na szczytach władzy dotyczą nie tylko państwowych spółek. Ze stanowiskiem prezesa zarządu ING Banku Śląskiego pożegna się w 2025 roku Brunon Bartkiewicz.
Zostałem zaproszony do udziału w budowie ING Direct, przez wielu uznawanego za jeden z największych fintechów w historii światowej bankowości. To było fascynujące doświadczenie i bardzo chciałem kontynuować pracę w ING Direct. Padło jednak polecenie, że mam wracać do Polski, bo w Banku Śląskim źle się dzieje. Oczywiście miałem wybór i mogłem zostać startupowcem bez krawata, ale wygrało poczucie odpowiedzialności za bank w Polsce.
Wiedzieliśmy, że nie wolno nam iść w kierunku kredytów detalicznych, ratalnych, bo są obarczone kolosalnym ryzykiem. Kredyty hipoteczne były dla nas niedostępne, ponieważ rynek zdominowały kredyty walutowe, a nie chcieliśmy w nie wchodzić. Najpierw wiceminister finansów Stefan Kawalec – red.. Rada nadzorcza Banku Śląskiego pod wpływem tych emocji odwołała cały zarząd poza mną. Ktoś musiał zostać w kierownictwie. Koledzy z zarządu namówili mnie, żebym został, bo trzeba instytucji bronić i chronić ją do czasu znalezienia nowego prezesa.
Mamy mnóstwo atutów, bo Polska jest świetnym krajem. Jeśli chodzi o jakość kadry w polskich bankach, to faktycznie w porównaniu z rynkiem światowym jest bardzo wysoka. Jesteśmy w grupie krajów mających najlepszych menedżerów bankowych. Oni ciągle mają rys startupowców i twórców.